4/10/2013

Dyskryminacja


Dyskryminacja, kto z Was się z tym nie spotkał?  Na każdym kroku jest to zauważalne i odczuwalne, ale kobiety to dotyczy częściej.  Opowiem na swoim przykładzie ; kobieta pracownik ochrony - ta, co pracowała w tym zawodzie na pewno przyzna mi racje. Kobieta w tym zawodzie dla pracodawcy to najgorszy pracownik, ktoś, kto nie zasługuje na awans, zaufanie, pochwałę. Oczywiście są wyjątki; drogi Wojtku uszanowania dla Ciebie. W tym zawodzie pracowałam około 8 lat może więcej, praca ta swego czasu była moją ulubiona pracą dawała mi satysfakcje, odpowiedni poziom adrenaliny i wspaniałych kumpli. Jako kobieta musiałam zawsze bardziej się wykazać od kolegów, aby chociaż odrobinę doświadczyć uznania szefa. Udało mi się to, bo kobiety mają inny zmysł niż mężczyźni i wyczują Np. złodzieja lub klienta, który chce wziąć towar i za niego nie zapłacić. Ten zmysł pomógł  mi na wielki sukces, bo tak mogę to powiedzieć. Być w miarę najlepszym detektywem sklepowym i zgarniać największe premie to było bardzo przyjemne. Ale choć byłam dobra to niestety i tak nie mogłam awansować na kierownika czy dowódcę, choć miałam odpowiednie szkolenia i dokumenty jak licencje. I to właśnie nazywa się dyskryminacja. Nieważne, jakie masz osiągnięcia, ale jesteś kobietą i nie możesz być szefem. Nikt z pracodawcy nie powie Ci tego, wprost ale daje to odczuć. Kolejną dyskryminacją, z która doświadczyłam spotkała mnie w Urzędzie Pracy, byłam akurat bezrobotna i w urzędzie odbywało się szkolenie na licencje I stopnia pracownika ochrony. Bardzo chciałam mieć tą licencje i zapisałam się na szkolenie na ogłoszeniu nie pisało, że kobiet nie przyjmują.  Zapisałam się po paru dniach miałam zadzwonić się zapytać czy się dostałam. Pani, która odebrała telefon powiedziała, że nie dostałam się na to szkolenie, gdy zapytałam, dlaczego ona mi odpowiedziała, bo jest pani kobietą a na liście są sami mężczyźni. Szlak mnie trafił i postanowiłam zawalczyć o to szkolenie. Zadzwoniłam do dyrektora urzędu opowiedziałam cała sytuację i na drugi dzień dostałam telefon z urzędu, że dostałam się na to szkolenie wraz z 20- stoma facetami. Szkolenie to była lekcja życia, na każdym kroku musiałam tłumaczyć, dlaczego jestem jedyną kobietą wśród tylu facetów no i posturą nieodpowiadającą wymiarów na pracownika ochrony z licencją. Ja przy swoim 162 wzrostu i wtedy wagą 59 kg wyglądała śmiesznie wśród facetów 180 i wadze 80 kg i więcej a co dopiero ćwiczyć z nimi walki wręcz. Tyle siniaków jeszcze nie miałam a i kopnięcie w krocze nie tylko boli facetów kobiety chyba jeszcze bardziej.(hihi), Ale udało się przeżyłam szkolenie zdałam egzamin i dostałam upragnioną licencje i udowodniłam, że kobieta nie jest gorsza od mężczyzny a nawet lepsza.

Najbardziej bolesną dla mnie dyskryminacją jest ta obecna. Mianowicie nie jestem już 20-latką z długimi nogami i z swoim doświadczeniem, bo już mam 40 lat i dla pracodawcy jestem już emerytką, która nie nadaje się do pracy. Na pewno wiele z Was też słyszało to pytanie a ile ma pani pan lat 40 a nie to dziękujemy. I jak się możesz czuć nieużyteczny.:((

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz